14 października 2012
13 października 2012
Kilka fotek
Dzisiaj muszę nadrobić moje tygodniowe zaległości w oglądaniu "Pierwszej Miłości", wyciągnąć więcej ciepłych rzeczy, bo coraz
bardziej marznę, napisać sprawozdanie na chemię i ogarnąć trochę temat kampanii reklamowej na wiedzę o projektowaniu, przydałoby
się też zrobić rysunki na następne zajęcia, ale nie mam większego kartonu przy sobie, więc pewnie zabiorę się za to jak przyjadę do
Łodzi. Tak bardzo nic mi się nie chce robić! Wykańcza mnie chyba ta uczelnia, ale pewnie niedługo się przyzwyczaję. Do tego jutro
jeszcze lecę na jakąś wystawę kotów, ciekawe co to będzie...:)
bardziej marznę, napisać sprawozdanie na chemię i ogarnąć trochę temat kampanii reklamowej na wiedzę o projektowaniu, przydałoby
się też zrobić rysunki na następne zajęcia, ale nie mam większego kartonu przy sobie, więc pewnie zabiorę się za to jak przyjadę do
Łodzi. Tak bardzo nic mi się nie chce robić! Wykańcza mnie chyba ta uczelnia, ale pewnie niedługo się przyzwyczaję. Do tego jutro
jeszcze lecę na jakąś wystawę kotów, ciekawe co to będzie...:)

1. poranna kawa w mc przed zajęciami
2. mój ryjek kiedyś tam na działce
3. droga do pracowni od rzeźby
4. domowa pizza z sosem czosnkowym <3
5. Bsmart z mini twisterem
6. moje dzisiejsze nogi

12 października 2012
Rysunek
Wróciłam z takim humorem, że szkoda gadać... Najchętniej to bym przespała wszystkie dni po kolei. Internet podłączą nam
prawdopodobnie dopiero w czwartek godzinę przed moimi zajęciami. Ale szanują swoich klientów.. Mówią, że w ciągu 5 dni podłączą
mi internet, a dzisiaj właśnie mija ten piąty dzień. Po prostu mam ochotę ich udusić i najchętniej wzięłabym internet od innego
dostawcy...
Ale wracając do tytułu posta. Dzisiaj pokażę Wam moje wypociny z zajęć z rysunku.
prawdopodobnie dopiero w czwartek godzinę przed moimi zajęciami. Ale szanują swoich klientów.. Mówią, że w ciągu 5 dni podłączą
mi internet, a dzisiaj właśnie mija ten piąty dzień. Po prostu mam ochotę ich udusić i najchętniej wzięłabym internet od innego
dostawcy...
Ale wracając do tytułu posta. Dzisiaj pokażę Wam moje wypociny z zajęć z rysunku.


Przy piątej postaci już mi się odechciało. Nie mieliśmy na nie za dużo czasu (czego nie lubię, bo gdy rysuję wolę zadbać o szczegóły).

7 października 2012
Szybki szkic
Za niecałe dwie godziny wracam do Łodzi. Facet od internetu miał się ze mną skontaktować i przyjść w ciągu 3 dni roboczych,
czekamy od środy. Jeśli jutro nie przyjdzie, będę musiała znowu dzwonić. Jak ja uwielbiam tą słowność.. Przed chwilą narysowałam
coś na szybko i wracam z powrotem do pakowania. Odezwę się na tygodniu! (Mam nadzieję, że w końcu ruszy tyłek i nam podłączy...)
czekamy od środy. Jeśli jutro nie przyjdzie, będę musiała znowu dzwonić. Jak ja uwielbiam tą słowność.. Przed chwilą narysowałam
coś na szybko i wracam z powrotem do pakowania. Odezwę się na tygodniu! (Mam nadzieję, że w końcu ruszy tyłek i nam podłączy...)


6 października 2012
5 października 2012
Pierwszy tydzień studiów
Wczoraj wieczorem wróciłam z Łodzi do domku na weekend. Jestem bardzo zmęczona a to dopiero początek! Nawet kilka razy zasnęłam po powrocie z uczelni... W niedzielę 30 września przyjechałam rozpakowałam się i trochę poleniuchowałam, sprawdziłam przystanki, gdzie mam wsiadać a gdzie wysiadać tramwajem. Poniedziałek (to był najbardziej męczący dzień) - na uczelni spędziłam czas od rana do późnego popołudnia, rano dwugodzinny wykład z historii sztuki, później 4 godziny grafiki komputerowej, immatrykulacja i na koniec szkolenie BHP. Na szkoleniu miałam już dość i prawie usypiałam. Wróciłam do mieszkania zmarnowana jak nigdy.
We wtorek na szczęście miałam na południe, więc przed zajęciami spędziłam trochę czasu poza mieszkaniem, np w Galerii Łódzkiej. Wychodząc z bloku stare babki perfidnie mnie obgadały: "Spójrz przebieraniec idzie! Ja bym tak w życiu na ulicę nie wyszła!" Ach <3 Tramwaj mi się spóźnił i leciałam na laboratorium z chemii "z wywieszonym ozorem", kiedy to weszłam na górę okazało się, że na razie jest jakiś remont i nie mamy zajęć. Z dziewczynami poszłyśmy do parku troszkę posiedzieć.
Później wiedza o projektowaniu i na koniec wykład z historii sztuki. Do domu wróciłam po 20. Usiadłam, żeby zjeść kolację, aż tu nagle sms od siostry "Pucek zdechł"... No po prostu wtedy to się już kompletnie załamałam... Pucek to mój piesek (kiedyś na pewno pokazywałam jego zdjęcie na blogu), był z nami już ponad 16 lat... Aż mi się zbiera na płacz jak o nim pomyślę, teraz w domu jest tak pusto.
Środę miałam mieć zawaloną praktycznymi zajęciami, rysunkiem i rzeźbą, ale na szczęście odbyły się tylko pogadanki organizacyjne, a na rzeźbie pobawiliśmy się w integrację :)
Czwartek-ostatni dzień w moim planie. Na 11 wykład z mojego ulubionego przedmiotu z liceum (chemii), później miało być laboratorium z fizyki, ale się nie odbyło. Jak wróciłam z uczelni to się spakowałam, posprzątałam trochę w mieszkaniu, obejrzałam film i pojechałam na dworzec. Pierwszy raz w życiu jechałam pociągiem! W kolejce po bilet przede mną stała Elżbieta Słoboda, aktorka, która grała w "I kto tu rządzi" :) Wieczorem dojechaliśmy cali i zdrowi.
W następnym tygodniu czeka mnie na pewno dużo więcej godzin. Naliczyłam tygodniowo 42, więc pewnie dołożą mi wykłady w piątek... Och, jak miło! Ale w końcu taki kierunek sobie wybrałam, a tym bardziej, że jest zamawiany...:)
Dzisiaj muszę iść do miasta pozałatwiać kilka spraw i kupić wszystkie przybory, które będą mi potrzebne na zajęcia praktyczne. W przyszłym tygodniu powinni nam już podłączyć internet, także mam nadzieję, że będę tu już częściej :)



Czwartek-ostatni dzień w moim planie. Na 11 wykład z mojego ulubionego przedmiotu z liceum (chemii), później miało być laboratorium z fizyki, ale się nie odbyło. Jak wróciłam z uczelni to się spakowałam, posprzątałam trochę w mieszkaniu, obejrzałam film i pojechałam na dworzec. Pierwszy raz w życiu jechałam pociągiem! W kolejce po bilet przede mną stała Elżbieta Słoboda, aktorka, która grała w "I kto tu rządzi" :) Wieczorem dojechaliśmy cali i zdrowi.



29 września 2012
Ostatni dzień
Jestem tutaj tylko na chwilę, bo właśnie się pakuję. Wieczorem postaram się na spokojnie usiąść :)
Znam już swój plan na ten semestr i nie jest on zbytnio zadowalający, ale piątek mam mieć prawdopodobnie wolny (o ile nam czegoś
nie wcisną). W każdym razie od jutra przez kilka dni pewnie postów nie będzie, chyba że usiądę gdzieś, gdzie jest wifi :)
A na dzisiaj mam kilka zdjęć, robionych przez Ewę :)
Znam już swój plan na ten semestr i nie jest on zbytnio zadowalający, ale piątek mam mieć prawdopodobnie wolny (o ile nam czegoś
nie wcisną). W każdym razie od jutra przez kilka dni pewnie postów nie będzie, chyba że usiądę gdzieś, gdzie jest wifi :)
A na dzisiaj mam kilka zdjęć, robionych przez Ewę :)





Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






