5 października 2012

Pierwszy tydzień studiów

Wczoraj wieczorem wróciłam z Łodzi do domku na weekend. Jestem bardzo zmęczona a to dopiero początek! Nawet kilka razy zasnęłam po powrocie z uczelni... W niedzielę 30 września przyjechałam rozpakowałam się i trochę poleniuchowałam, sprawdziłam przystanki, gdzie mam wsiadać a gdzie wysiadać tramwajem. Poniedziałek (to był najbardziej męczący dzień) - na uczelni spędziłam czas od rana do późnego popołudnia, rano dwugodzinny wykład z historii sztuki, później 4 godziny grafiki komputerowej, immatrykulacja i na koniec szkolenie BHP. Na szkoleniu miałam już dość i prawie usypiałam. Wróciłam do mieszkania zmarnowana jak nigdy.
We wtorek na szczęście miałam na południe, więc przed zajęciami spędziłam trochę czasu poza mieszkaniem, np w Galerii Łódzkiej. Wychodząc z bloku stare babki perfidnie mnie obgadały: "Spójrz przebieraniec idzie! Ja bym tak w życiu na ulicę nie wyszła!" Ach <3 Tramwaj mi się spóźnił i leciałam na laboratorium z chemii "z wywieszonym ozorem", kiedy to weszłam na górę okazało się, że na razie jest jakiś remont i nie mamy zajęć. Z dziewczynami poszłyśmy do parku troszkę posiedzieć.
Później wiedza o projektowaniu i na koniec wykład z historii sztuki. Do domu wróciłam po 20. Usiadłam, żeby zjeść kolację, aż tu nagle sms od siostry "Pucek zdechł"... No po prostu wtedy to się już kompletnie załamałam... Pucek to mój piesek (kiedyś na pewno pokazywałam jego zdjęcie na blogu), był z nami już ponad 16 lat... Aż mi się zbiera na płacz jak o nim pomyślę, teraz w domu jest tak pusto.
Środę miałam mieć zawaloną praktycznymi zajęciami, rysunkiem i rzeźbą, ale na szczęście odbyły się tylko pogadanki organizacyjne, a na rzeźbie pobawiliśmy się w integrację :)
Czwartek-ostatni dzień w moim planie. Na 11 wykład z mojego ulubionego przedmiotu z liceum (chemii), później miało być laboratorium z fizyki, ale się nie odbyło. Jak wróciłam z uczelni to się spakowałam, posprzątałam trochę w mieszkaniu, obejrzałam film i pojechałam na dworzec. Pierwszy raz w życiu jechałam pociągiem! W kolejce po bilet przede mną stała Elżbieta Słoboda, aktorka, która grała w "I kto tu rządzi" :) Wieczorem dojechaliśmy cali i zdrowi.
W następnym tygodniu czeka mnie na pewno dużo więcej godzin. Naliczyłam tygodniowo 42, więc pewnie dołożą mi wykłady w piątek... Och, jak miło! Ale w końcu taki kierunek sobie wybrałam, a tym bardziej, że jest zamawiany...:)
Dzisiaj muszę iść do miasta pozałatwiać kilka spraw i kupić wszystkie przybory, które będą mi potrzebne na zajęcia praktyczne. W przyszłym tygodniu powinni nam już podłączyć internet, także mam nadzieję, że będę tu już częściej :)

87 komentarzy:

  1. sama mam zamiar studiować w łodzi więc czekam na więcej takich postów o Łodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. NO TO W NASTĘPNYM TYGODNIU PROSZĘ SIĘ ZE MNĄ SPOTKAĆ ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. jejku, ale męczący tydzień powodzenia w przyszłym i miłego odpoczynku w weekend:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale ogólnie podoba Ci się? Fajni ludzie? :)
    przykro mi z powodu utraty pieska :( pamiętam jak ja płakałam po utracie mojej 18-to letniej Pusi :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Super post! :) Ja się nie namęczyłam w tym tygodniu za bardzo. Jak na planie masz wszystkie przedmioty z programu studiów, to nic nie dorzucą;) Martyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety dorzucą nam 4 godziny matematyki i 4h fizyki :(

      Usuń
  6. bardzo ciężko się przestawić na ten tryb studiowania, ale potem się w to wdrożysz i będzie coraz lepiej :*

    OdpowiedzUsuń
  7. sama jeszcze nie wiem gdzie dokładnie ;). nie potrafię się zdecydować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. dokładnie, hahaha. Ledwo się zaczął rok akademicki, a ja już zwiewam xd
    jednak mam doświadczenie po poprzednim roku i to trochę marnowanie czasu jest ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda pieska ;c
    Skoro do nas piszesz, to nie umarłaś z głodu ;d

    OdpowiedzUsuń
  10. super kochana, studia to wspaniały czas!
    ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆ ☆
    pozdrawiam:*:*
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  11. Dasz radę, poradzisz sobie.. :*
    A psiaka i mi szkoda. Wiem, jak się czujesz z powodu straty. :(

    OdpowiedzUsuń
  12. powodzenia na studiach :) Przyzwyczaisz się :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja nie lubię chemii i fizyki, może ze względu, że jakoś nie trafiłam na odpowiednich nauczycieli,
    u ciebie pierwszy tydzień był męczący, ja zaczynając liceum na poczatku miałam luzy, ale przyszły tydzień codziennie sprawdzian albo kartkówka :(

    OdpowiedzUsuń
  14. chyba mam ten sam telefon co ty :D
    podobają mi się twoje legginsy ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. jakoś pusto było jak nie pisałaś! Jak najszybciej podłączaj ten internet i zaglądaj w wolnym czasie :) współczuję tylu godzin :(

    OdpowiedzUsuń
  16. no nie gadaj że Pucek zdechł! :( biedaczysko, miałam go w końcu poznać :/ echh, dobra, pogadamy po 15 :)

    OdpowiedzUsuń
  17. jak na razie to widzę jest ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie przejmuj się tymi babkami. ^^ one taki mają gust, że po prostu... :D
    nigdy nie wpadłam na zdjęcie Twojego psa... jeju, szkoda, że zdechł... 16 lat to dużo..

    powodzenia na studiach^^

    OdpowiedzUsuń
  19. To jak nazwać pracę malowaną farbami ?

    OdpowiedzUsuń
  20. och jak intensywnie. Ale widzę, że pozytywnie do wszystkiego podchodzisz i widzę ze ci się podoba. rozbawił mnie tekst z babciami :D:D:D:D:D no ale niektóre babcie tak mają. ;) wsółczuję utraty pieska, też płakalam jak nasz stary kot zdechł. ech niedługo moja Mima też wyjedzie w świat i .... nie mogę sobie tego wyobrazić. pozdrawiam jak zawsze cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  21. widzę, że miałaś bardzo męczący tydzień . ale napewno potem będzie lepiej . ; )

    OdpowiedzUsuń
  22. Życzę powodzenia :) Zapraszam zmieniłam adres bloga http://fashion-and-money.blogspot.com/
    Kiedyś zakręocna-gaba.blogspot.com
    Pozdrawiam Ciasteczkowy Potwór :)
    Ps. Jaki kierunek wybrałaś ???

    OdpowiedzUsuń
  23. OMG....! Dużo pracy..;DD

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam taki sam laptop :D
    A do studiów trzeba się przyzwyczaić podobno ;p

    OdpowiedzUsuń
  25. No tak to już jest życie gniecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj;(( Szkoda pieska;((
    Męcząco, ale powodzenia :))
    pierwszy raz pociągiem ? nie wierzę ;D

    OdpowiedzUsuń
  27. Achh dla mnie ten tydzień też był bardzo ciężki, po 2 dniach zaczęłam nawet mówić że chcę zrezygnować z tych studiów:D dzisiaj czuję się jak przemielona przez maszynkę:D tak jestem zmęczona, ale na szczęście dzisiaj było więcej luzu...zawsze pierwszy tydzień jest najgorszy później już jest coraz lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  28. dzisiaj mimo wszystko również jestem baardzo zmęczona :<

    OdpowiedzUsuń
  29. studentka moja! :) odwiedzę Cię kiedyś w tej Łodzi, zobaczysz^^

    OdpowiedzUsuń
  30. widzę, że na razie ci się podoba i oby zostało tak do końca! :) nie mogę uwierzyć, że jechałaś pierwszy raz pociągiem :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Chodziłaś do I? Kiedy go skończyłaś, bo ja zaczęłam w ubiegłym roku ;D
    Chemia- Twój ulubiony przedmiot ahahahahha padłam - dobry żart :(
    na jakim profilu byłaś, jeśli można wiedzieć?
    kto cie uczył chemii (czyżby pani prof. Z. ? )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak do I :) a chemia to na prawdę mój ulubiony przedmiot:)
      mat-geo, a chemii uczyła mnie pani Janicka :)

      Usuń
    2. aa no to się nie dziwie :(. Ja niestety nie mam tej przyjemności... no ale ja mam takie szczęście, jeśli chodzi o dobór grona pedagogicznego. Myślę, że z panią Janicką to i chemia jest super, nie tylko biologia, chociaż ja już nawet biologi nie mam z p. J ;/

      Usuń
    3. No tak :) ogólnie pani jest baardzo miła, a nawet wydaje mi się, że mnie lubiła :D

      Usuń
  32. i zacznie się studenckie życie Sami.. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Powodzenia na studiach :) I współczuje psa..

    OdpowiedzUsuń
  34. bardzo fajne leggi + powidzenia na studiach :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Współczuję, też niedawno straciłam pieska, który był ze mną 13 lat :(
    Też mam nawalone godzin, ale jakoś to będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. ja pociągiem jeździłam 7484663844664976583429045 razy i za dwa lata będę nim jeździć 2 razy dziennie;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Szkoda mi z powodu pieska :c
    Serio pierwszy raz jechałaś pociągiem ?
    Super zdjęcia ! ^.^ I Jezu jak ja Ci zazdroszczę tych leginsów < 3

    OdpowiedzUsuń
  38. No to współczuję w takim razie ... ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. [SPAM]Zapraszam do czytania i komentowania postu o Anarchii http://natolatekswiat.blogspot.com/2012/10/modzi-anarchisci.html.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja chodze do technikum i np. w środe niby mam tylko 4 przedmioty ale aż 8 lekcji. Przez 6 godzin pod rząd siedzimy i twoirzymy obrazki w programach komputerowych xD
    Studia sa dla mnie jeszcze nierealne, zresztą nie dziwne, musze na nie czekać jeszcze minimum 4 lata :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Ach te stare babki ♥!
    Zapraszam :D

    OdpowiedzUsuń
  42. O jeju :c
    Taak,odgadywanie zawsze spoko <3
    Co masz za laptopa?! :o bo wygląda tak znajomo..
    Jejciu,lubię tą aktorkę,hahahaha. :D

    OdpowiedzUsuń
  43. heh jak to dobrze ze ja juz mam studia za sobą, na budownictwie tez nie było łatwo, kazali nam pokupować rożne przybory do rysowania, które tanie nie były i korzystało się z nich tylko przez 1 semestr. Najgorszy był brak czasu dla rodziny, jak o pomyśle o tym że moje życie to była wieczna gonitwa to aż mi nie dobrze ;/ Ale wszystko kiedyś się kończy i to jest pocieszające.

    OdpowiedzUsuń
  44. Fajnie tak się czyta to co napisałaś, mogłabyś częściej pisać tego typu notki :) + współczuje z powodu psa ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Oj ja jutro zaczynam studia:)
    Znasz taką miejscowość Sulejów??:)

    OdpowiedzUsuń
  46. Współczuję z powodu pieska :<
    Nie przejmuj się takimi starymi babami :)
    Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja właśnie skończyłam licencjat w Łodzi:) Pociagiem jeździłam 2 razy w tygodniu ( minimum, zdarzało się ze 4 czy 5) po 3,5 godziny w jedną stronę!:) Zapewne tym samym co ty bo jechał przez tomaszów:)

    P.S Powodzenia w nauce!:)
    Obserwuje,zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  48. przeczytalam jednym tchem! potem probowalam sobie przypomniec pierwszy tydzien swoich studiow i kurcze to było tak dawno już że niczego nie pamietam xD może to była zbyt duża trauma... i rany boskie chemia i fizyka na wzornictwie, w zyciu bym dypomu nie dostała :(

    xoxolook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  49. Współczuję straty pieska :(

    OdpowiedzUsuń
  50. te buty masz swietne, zastanawiam sie nad kupnem ich - wygodne sa? :) a co do pudru to tez mi sie spisuje

    OdpowiedzUsuń
  51. No to jesteś naprawdę pracowita ;D Ale chyba każdego czeka taki okres w życiu xd ;D

    zapraszam do mnie :
    http://whereverigo1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  52. jaki tam przebieraniec :) świetne legginsy masz :)
    szkoda pieska :(

    OdpowiedzUsuń
  53. super spodnio leginssy :D masz bardzo sympatyczną twarz.
    obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  54. Oj tak pierwszy tydzień na studiach to męczarnia. U mnie to samo (pominę, że to już 3 pierwszy tydzień :P) ... niestety później wcale nie będzie lepiej. Zwłaszcza jak się zaczną kolokwia i pierwsza dla Ciebie sesja :D

    A te babcie to pewnie zazdrościły ;p :))

    OdpowiedzUsuń
  55. Na początku zawsze jest najgorzej... Nie przejmuj się i rób swoje :))

    OdpowiedzUsuń
  56. stare babska zawsze wszystko lepiej wiedzą, haha :D oojj dużo masz tych zajęć :( ciekawe co będzie jak ja pójdę na studia, aż mi się nie chce myśleć :( jak teraz w liceum nie wyrabiam, masakra! aaa nie wiesz czy p. Zielonka pisze sama spr czy drukuje z wydawnictwa?:*

    OdpowiedzUsuń
  57. Jeju, aż mi się smutno zrobiło :c

    OdpowiedzUsuń
  58. No to ciekawy tydzień miałaś.
    Przykro mi z powodu pieska, sama mam jednego i nie wyobrażam sobie nagle go stracić :(
    Powodzenia na studiach! :)

    OdpowiedzUsuń
  59. pociąg to mój ulubiony środek transportu:) jak Ci się podobało? ;)
    aww, mam tego samego lapka :D

    OdpowiedzUsuń
  60. no cóż, pierwszy rok najgorszy, trzeba go przeboleć :-( ja na szczescie mam już o wiele mniej zajęć, chociaż z jednej strony nudzi mi się w mieszkaniu i szukam jakies pracy, ale na razie cisza :-( nie miałam jeszcze okazji być w łodzi...fajne miacho?? :P
    pozdrawiam :-)*

    OdpowiedzUsuń
  61. Jednak zdecydowalas sie na netbooka?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no, to jednak laptop, umknęła mi klawiatura numeryczna;p Jakiś mały się wydawał:D

      Usuń
  62. U mnie studia dopiero za 3 lata. Ile płacisz za studia ?

    OdpowiedzUsuń
  63. masz genialne legginsy :D
    współczuję z powodu pieska ;(

    OdpowiedzUsuń
  64. Ciesze się,że tak wszystko opisałaś :) powodzenia, pierwszy rok trudny jest ale potem już dużo łatwiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  65. bez obrazy jakby cos ale niektore starsze panie potrawia byc upierdliwe jak nie wiem :l

    OdpowiedzUsuń

Spam niemile widziany. Na komentarze typu "Super blog! Wpadnij do mnie!" nie odpowiadam. Czytam wszystkie komentarze! APROPOS: JEŚLI TO CZYTASZ I MASZ WERYFIKACJĘ KOMENTARZY KODEM OBRAZKOWYM, PROSZĘ SKASUJ JĄ, bo jeśli odpisuję na komentarz to jest to dla mnie uciążliwe!